· Monika Ślusarczyk · Prawo  · 6 min czytania

Uciekł po wypadku swojego psa i usłyszał rok więzienia. Wyrok z Włocławka o zaniedbaniu pomocy rannemu zwierzęciu

Sąd Rejonowy we Włocławku skazał właściciela suczki Almy na rok bezwzględnego więzienia. Mężczyzna wiedział, że jego pies leży ranny po potrąceniu — i uciekł. To wyrok ważny dla każdego opiekuna zwierzęcia.

Sąd Rejonowy we Włocławku skazał właściciela suczki Almy na rok bezwzględnego więzienia. Mężczyzna wiedział, że jego pies leży ranny po potrąceniu — i uciekł. To wyrok ważny dla każdego opiekuna zwierzęcia.

Wyrok był nieprawomocny w chwili, gdy piszę ten tekst — ale i tak jest wart uwagi. W lipcu 2026 roku Sąd Rejonowy we Włocławku orzekł wobec właściciela suczki Almy rok bezwzględnego pozbawienia wolności. Mężczyzna wiedział, że jego pies leży ranny po potrąceniu przez samochód. Zamiast zadzwonić po pomoc — uciekł.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Radziejowie, które dotarło do Almy jako pierwsze, skomentowało wyrok następująco:

📌 Zapamiętaj: „Ten wyrok pokazuje, że zaniedbanie i pozostawienie zwierzęcia bez pomocy również może być uznane za znęcanie się nad nim.” — TOZ Radziejów, komentarz po wyroku

Jako behawiorystka rozumiem, dlaczego to zdanie jest ważniejsze niż niejedna kampania społeczna.

Co wydarzyło się w Lubrańcu

4 listopada 2024 roku, późnym wieczorem, właściciel odpiął suczkę Almę z łańcucha i puścił ją wolno. Pies wybiegł na ulicę i wpadł pod koła samochodu. Właściciel — jak wynika z materiałów sprawy — dowiedział się o wypadku, ale zamiast udzielić pomocy rannemu zwierzęciu, odszedł z miejsca zdarzenia.

Kierowca pojazdu, który potrącił Almę, również odjechał.

Na miejsce ruszył Oddział TOZ w Radziejowie. Alma miała poważne obrażenia. Mimo interwencji nie przeżyła.

Przez prawie dwa lata toczyło się postępowanie karne. W lipcu 2026 roku sąd wydał wyrok.

Kara: rok bezwzględny, cztery lata zakazu, dwa tysiące nawiązki

Właściciel Almy usłyszał:

  • rok pozbawienia wolności bez zawieszenia (przy kilku postawionych zarzutach sąd wymierzył karę łączną),
  • 4-letni zakaz posiadania wszelkich zwierząt,
  • 2 000 zł nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt,
  • obowiązek poniesienia kosztów procesu.

Wyrok jest nieprawomocny — sprawa może trafić do sądu odwoławczego.

Co to jest znęcanie przez zaniechanie?

Polskie prawo — ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz.U.2023.1580 t.j.) — definiuje znęcanie się nad zwierzęciem szeroko. Zgodnie z art. 6 §2 tej ustawy:

Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień.

Przepis art. 6 §2 wymienia przykłady, ale lista zachowań jest otwarta — to sformułowanie „a w szczególności” oznacza, że nie jest ona zamknięta. Wśród nich jest porzucanie zwierzęcia przez właściciela (pkt 11). Właściciel Almy nie porzucił jej z premedytacją na ulicy — ale wiedział o wypadku i świadomie zrezygnował z udzielenia pomocy. Sąd najwyraźniej zakwalifikował tę bierność jako „świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień”.

To ważne rozróżnienie: znęcanie się to nie tylko bicie czy rażące zaniedbanie przez tygodnie. Wystarczy jedno zdarzenie, w którym właściciel wie o cierpieniu zwierzęcia i może zareagować — a nie reaguje.

Art. 35 u.o.z. — co grozi za znęcanie

Odpowiedzialność karna za znęcanie się nad zwierzęciem wynika z art. 35 §1a ustawy o ochronie zwierząt:

Tej samej karze podlega ten, kto znęca się nad zwierzęciem.

„Ta sama kara” oznacza tutaj karę z art. 35 §1 — do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, górna granica rośnie do 5 lat (art. 35 §2).

Do tego dochodzą środki karne:

  • zakaz posiadania zwierząt od roku do 15 lat (art. 35 §3a) — sąd może go orzec przy skazaniu z art. 35 §1 lub §1a,
  • nawiązka od 1 000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt (art. 35 §5) — orzekana obowiązkowo.

W przypadku Almy sąd orzekł karę łączną za trzy czyny — co sugeruje, że akt oskarżenia obejmował nie tylko kwestię pomocy rannemu psu. Szczegółowy zakres zarzutów nie wynika z dostępnych relacji medialnych, a wyrok jest nieprawomocny. Nie znam uzasadnienia — opisuję to, co potwierdza relacja TOZ i publiczne doniesienia.

Kto ma obowiązek pomocy: kierowca czy właściciel?

Tu warto wyjaśnić pewną nieścisłość, która często pojawia się w rozmowach o potrąceniu psa.

Art. 25 u.o.z. nakłada obowiązek na prowadzącego pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę:

Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb.

Ten przepis dotyczy wyłącznie kierowcy. W sprawie z Lubrańca kierowca pojazdu również odjechał — nie wiemy, jakie konsekwencje go spotkały.

Odpowiedzialność właściciela psa za to, co stało się z Almą, wynikała z innej podstawy: z obowiązku właściciela wobec zwierzęcia, którego jest opiekunem. Ustawa o ochronie zwierząt nie definiuje tego wprost w jednym artykule — ale sądy coraz wyraźniej dają do zrozumienia, że świadome porzucenie rannego zwierzęcia bez pomocy może być zakwalifikowane jako znęcanie.

Więcej o tym, jak sądy interpretują art. 35 w precedensowych sprawach, pisałam przy okazji sprawy schroniska w Wojtyszkach.

Wyrok nieprawomocny — dlaczego mimo to warto o nim wiedzieć

Wyrok pierwszej instancji może zostać zmieniony przez sąd odwoławczy — w górę lub w dół. Nie wiemy, jak sprawa się skończy.

Mimo to warto go zapamiętać, ponieważ wskazuje kierunek, w którym zmierza polska linia orzecznicza. Sąd potraktował ucieczkę właściciela z miejsca wypadku nie jako niedopełnienie jakiegoś formalnego obowiązku, ale jako przestępstwo z ustawy o ochronie zwierząt. Rok więzienia bez zawieszenia — to poważna kara, nawet jeśli mamy tu do czynienia z karą łączną.

W ubiegłym roku pisałam o wyroku za psa wyrzuconego przez okno — tam chodziło o aktywne zadawanie cierpienia. Sprawa Almy jest pod tym względem inna: chodzi o bierność, zaniechanie, ucieczkę. I to zaniechanie zdaniem sądu wystarczyło.

Co to oznacza w praktyce dla opiekuna psa

Nie muszę się domyślać, dlaczego ten wyrok może zaskoczyć — jako behawiorystka wiem, że wiele osób wciąż myśli o znęcaniu się nad zwierzęciem wyłącznie jako o działaniu fizycznym. Bicie, głodzenie, okaleczanie.

Ale prawo idzie dalej. Świadome pozostawienie zwierzęcia w bólu — bez próby wezwania pomocy, bez zadzwonienia na policję czy do TOZ — może być zakwalifikowane jako znęcanie przez zaniechanie.

Kilka praktycznych konsekwencji dla każdego opiekuna:

  • Jeśli twój pies ulegnie wypadkowi — zadzwoń po pomoc. Policja (997 lub 112), straż miejska, TOZ lub lecznica weterynaryjna całodobowa to służby, do których możesz się zgłosić.
  • Jeśli widzisz psa rannego na ulicy — jako świadek masz możliwość zgłoszenia zdarzenia. Nie jesteś prawnie zobowiązany tak jak kierowca, który potrącił zwierzę (art. 25), ale twoje działanie może uratować życie.
  • Jeśli puścisz psa wolno — tracisz kontrolę nad tym, co mu się przytrafi. Wypadek na drodze to realne ryzyko.

⚠️ Uwaga: Art. 25 u.o.z. nakłada obowiązek pomocy lub powiadomienia służb na prowadzącego pojazd, który potrącił zwierzę. Jeśli nie zareagujesz jako kierowca, narażasz się na odpowiedzialność za wykroczenie.

Podsumowanie

  • Sąd Rejonowy we Włocławku skazał właściciela suczki Almy na rok bezwzględnego więzienia; wyrok jest nieprawomocny.
  • Mężczyzna wiedział o wypadku psa i uciekł bez udzielenia pomocy — sąd zakwalifikował to jako znęcanie się.
  • Znęcanie przez zaniechanie wynika z art. 6 §2 u.o.z. — „świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień” obejmuje też bierność, gdy można było zareagować.
  • Art. 35 §1a u.o.z. przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzęciem.
  • Oprócz więzienia sąd może orzec zakaz posiadania zwierząt (1–15 lat) i nawiązkę (1 000–100 000 zł).
  • Art. 25 u.o.z. nakłada obowiązek pomocy lub wezwania służb na kierowcę pojazdu, który potrącił zwierzę.
  • Wyrok z Lubrańca pokazuje, że linia orzecznicza idzie w kierunku traktowania bierności właściciela jak czynu karalnego.

Sprawy takie jak ta rzadko trafiają na pierwsze strony gazet — ale warto je śledzić. Pokazują, jak sądy interpretują to, co właściciel psa powinien zrobić w sytuacji kryzysowej. Moim zdaniem: właśnie w takich chwilach widać, czy ktoś naprawdę traktuje psa jak podopiecznego — czy tylko jak rzecz, którą można zostawić.

  • znęcanie przez zaniechanie
  • art. 35 ustawa o ochronie zwierząt
  • wyrok sądowy
  • pies potrącony
  • zaniedbanie pomocy psu
  • odpowiedzialność właściciela psa
  • prawo zwierząt
Share:

🤖 Wykorzystanie sztucznej inteligencji

Grafika: w całości wygenerowana przez sztuczną inteligencję (treść syntetyczna; przedstawione osoby nie są rzeczywiste).
Tekst: przygotowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

🩺 Niniejszy artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem weterynarii. W razie wątpliwości co do stanu zdrowia psa skontaktuj się z lekarzem weterynarii; również w przypadku problemów behawioralnych warto skontaktować się z certyfikowanym behawiorystą.

⚖️ Informacja prawna

Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.

Powrót do bloga

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie artykuły »