· Monika Ślusarczyk · Prawo · 6 min czytania
Ustawa łańcuchowa uchwalona — co zrobiono dobrze i czego w niej zabrakło
Sejm przyjął zakaz trzymania psów na uwięzi. 381 posłów za, 28 przeciw. Tłumaczę, co konkretnie znalazło się w przepisach — i co krytycy słusznie wskazują jako luki.

29 maja 2026 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, którą już wszyscy znają jako „ustawę łańcuchową”. Za głosowało 381 posłów, przeciw — 28. To bez wątpienia jeden z ważniejszych kroków dla ochrony psów i kotów w Polsce. Ale zanim zaczniemy świętować, warto się przyjrzeć, co w tej ustawie jest, a czego nie ma — bo dziury w prawie bywają równie groźne co brak przepisów.
Jak wyglądało głosowanie
Spośród 414 głosujących posłów 381 opowiedziało się za, 28 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. To wynik, który pokazuje, że zakaz trzymania psów i kotów na uwięzi uzyskał szerokie poparcie ponad podziałami politycznymi.
Warto zapamiętać kontekst: to drugie podejście do tej regulacji. Pierwsze zawetował w grudniu 2025 r. prezydent Karol Nawrocki — głównym argumentem było to, że pierwotne wymogi dla kojców były „kompletnie nierealne” i proponowały „kojce wielkości miejskich kawalerek”. Wynikiem negocjacji między Sejmem, Kancelarią Prezydenta i Ministerstwem Rolnictwa jest właśnie kompromisowy tekst, który trafił pod głosowanie.
Co konkretnie znalazło się w ustawie
Przepisy zakazują stałego trzymania psów i kotów na uwięzi. Łańcuch, linka, lonża na stałe — to wszystko stanie się nielegalne. Ustawa dopuszcza uwięź tylko w sytuacjach incydentalnych: transport, wystawy, zabiegi wymagające unieruchomienia, oraz sytuacje, gdy pies stanowi zagrożenie dla człowieka lub innego zwierzęcia, a inny środek nie jest dostępny.
Jeśli pies ma przebywać stale poza lokalem mieszkalnym, właściciel musi zapewnić mu swobodne poruszanie się na ogrodzonym terenie. Gdy to niemożliwe — dopuszcza się kojec. Ale kojec musi spełniać konkretne wymagania: trwała i stabilna konstrukcja, co najmniej dwa boki z prześwitami przepuszczającymi światło i zapewniającymi przepływ powietrza. Do kojca dochodzi obowiązek zapewnienia budy z drewna lub materiałów drewnopochodnych, z izolacją cieplną, dostosowanej do wielkości psa.
Ważny zapis: pies utrzymywany w kojcu musi mieć zapewniony codzienny ruch poza kojcem, adekwatny do jego wieku, stanu zdrowia oraz potrzeb gatunkowych i behawioralnych.
Nowe przepisy mają vacatio legis 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Ustawa trafi jeszcze do Senatu i Prezydenta.
📌 Zapamiętaj: Psy do celów specjalnych (wojsko, policja, straż graniczna, psy pasterskie) zostają wyłączone spod przepisów — ich praca wymaga specyficznych warunków utrzymywania, które regulują osobne przepisy.
Czego w ustawie zabrakło
O brakach w nowym prawie mówi wprost środowisko weterynaryjne i organizacje zajmujące się dobrostanem zwierząt.
Brak metrów kwadratowych w ustawie
Kompromis z prezydentem polegał na tym, że konkretne wymiary kojca — minimalna powierzchnia i wysokość — wyjęto z ustawy i delegowano do rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Minister ma je określić „po zasięgnięciu opinii Głównego Lekarza Weterynarii”.
W teorii to dobre rozwiązanie — pozwala dostosować wymogi do wielkości psa. W praktyce oznacza to, że przez cały okres vacatio legis (12 miesięcy) i zapewne dłużej właściciele i inspekcja weterynaryjna nie będą wiedzieć, jak duży kojec jest wystarczający. Przepis mówi o „powierzchni umożliwiającej swobodne poruszanie się i realizację naturalnych potrzeb” — ale to kryterium jakościowe, nie ilościowe. Trudne do egzekwowania, łatwe do kwestionowania.
⚠️ Uwaga: Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak wprost przyznał, że ministerstwo nie jest „zachwycone” powierzonym mu zadaniem tworzenia rozporządzenia. Kiedy ono powstanie i w jakiej formie — na razie nie wiadomo.
„Codzienny ruch” bez definicji
Przepis zobowiązuje właściciela do zapewnienia psu codziennego ruchu „adekwatnego do jego wieku, stanu zdrowia oraz potrzeb gatunkowych i behawioralnych”. Przepis nie określa jednak żadnych wartości minimalnych — czasu, odległości, intensywności.
Inspekcja weterynaryjna, sprawdzając warunki utrzymywania psa, będzie miała kłopot: jak udowodnić, że właściciel nie zapewnia codziennego ruchu? Trzy minuty na smyczy przy furtce to ruch? Technicznie — tak. Behawiorysta powie, że to zdecydowanie za mało dla owczarka belgijskiego. Przepis bez mierzalnych wymagań jest trudny do egzekwowania — a prawo nieegzekwowalne to w praktyce żadne prawo.
Lista wyjątków od zakazu — szeroka i otwarta
Ustawa zezwala na uwięź „gdy zastosowanie innego środka nie jest możliwe” w przypadku niebezpieczeństwa dla człowieka lub innego zwierzęcia. Ta klauzula jest szeroka. Trudno z góry powiedzieć, jak sądy i inspekcja będą ją interpretować — czy każdy pies wykazujący agresję wobec gości będzie mógł być trzymany na uwięzi, bo właściciel nie ma ogrodzenia?
Precyzja przepisów ochronnych jest tu kluczowa: zbyt ogólne wyjątki zawsze działają na niekorzyść zwierzęcia.
Pułapka kojca — problem, którego prawo nie dostrzega
Analitycy i środowisko behawiorystyczne wskazują na ryzyko, które można nazwać pułapką kojca. Mechanizm jest prosty: psy trzymane dotychczas na łańcuchach trafiają do kojców — i tu kończy się proponowane przez ustawę rozwiązanie.
Tymczasem sama zmiana z łańcucha na kojec nie eliminuje cierpienia. Pies zamknięty w małej przestrzeni bez stymulacji środowiskowej, bez regularnego kontaktu z człowiekiem i bez możliwości ekspresji naturalnych zachowań — będzie wykazywał zachowania stereotypowe (biegi wzdłuż ogrodzenia, skakanie, wokalizacja), frustrację i narastającą agresję. Z perspektywy behawiorysty: dobra klatka to nie środowisko, to pojemnik na życie.
Ustawa nie przewiduje żadnych mechanizmów edukacyjnych ani wsparcia finansowego dla właścicieli — szczególnie tych z terenów wiejskich, gdzie tradycja trzymania psa na uwięzi jest silna, a zasoby na budowę odpowiedniego kojca i zmianę nawyków — ograniczone. Bez równoległej kampanii informacyjnej przepisy mogą jedynie przesunąć problem, nie rozwiązać go.
Co teraz — Senat, rozporządzenie i co z nami
Ustawa czeka na rozpatrzenie przez Senat (30 dni), a następnie trafi do Prezydenta Karola Nawrockiego (21 dni na podpisanie). Jeśli oba etapy zakończą się sprawnie, ogłoszenie w Dzienniku Ustaw nastąpi w lipcu lub sierpniu 2026 r. Vacatio legis 12 miesięcy oznacza wejście w życie w połowie lub pod koniec 2027 r.
W tym czasie minister rolnictwa powinien wydać rozporządzenie o minimalnych wymiarach kojców. Na ile ono będzie ambitne — przekonamy się. Środowisko weterynaryjne już apeluje, żeby przy tworzeniu rozporządzenia nie powtórzyć błędu „papierowego prawa”, które nikt nie jest w stanie egzekwować.
Jeśli masz psa w kojcu lub na uwięzi — masz rok na przygotowanie. Warto zacząć już teraz: sprawdź budę (materiał, izolacja, wielkość), oceń, czy pies ma wystarczająco dużo ruchu i kontaktu z tobą. Prawo daje minimalny standard — dobrostan to coś więcej.
Warto śledzić postępy w sprawie rozporządzenia — o tym, jak przebiegały prace komisji sejmowej nad projektem pisałam wcześniej w artykule Zakaz łańcucha dla psa: komisja sejmowa wybrała projekt — co to oznacza.
Podsumowanie
- 381 posłów za, 28 przeciw — ustawa uchwalona 29 maja 2026 r.
- Zakaz stałej uwięzi psów i kotów — z wyjątkami dla transportu, zabiegów, sytuacji zagrożenia i psów do celów specjalnych.
- Kojec jako alternatywa: dwa boki z prześwitami, stabilna konstrukcja, buda z izolacją termiczną.
- Codzienny ruch poza kojcem — bez definicji minimalnego wymiaru.
- Minimalna powierzchnia kojca: dopiero w rozporządzeniu MRiRW — na razie nieznana.
- 12 miesięcy vacatio legis od ogłoszenia; wejście w życie prawdopodobnie w 2027 r.
- Brakuje: mierzalnych wymogów ruchu, wsparcia edukacyjnego i finansowego dla właścicieli, spójnego mechanizmu kontroli.
To prawo idzie we właściwym kierunku. Ale dobra wola ustawodawcy nie wystarczy — liczy się egzekwowalność przepisów i to, czy rozporządzenie uzupełni luki, zanim nowe regulacje wejdą w życie.
Jeśli sprawa dotyczy Cię osobiście — napisz do mnie na Facebooku PsiAdwokat.pl.
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Autorka nie jest radcą prawnym ani adwokatem. W indywidualnych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem.
- ustawa-lancuchowa
- zakaz-lancucha
- kojec
- nowelizacja-2026
- ustawa-o-ochronie-zwierzat
- dobrostan-psa
- prawo-zwierzat
⚖️ Informacja prawna
Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.
