· Monika Ślusarczyk · Prawo · 5 min czytania
Pies zabił człowieka — czym odpowiada właściciel według Kodeksu karnego
Gdy pies zaatakuje i spowoduje śmierć człowieka, właścicielowi grozi nie tylko art. 35 ustawy o ochronie zwierząt — ale art. 156 § 3 Kodeksu karnego, czyli od 5 lat więzienia do dożywocia.
Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję25 września 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze rozpoczął się proces byłego policjanta oskarżonego o to, że jego trzy psy zagryzły 46-letniego kierowcę ciężarówki. Zarzuty objęły nie tylko znęcanie się nad zwierzętami — ale przede wszystkim art. 156 § 3 Kodeksu karnego. Chcę wytłumaczyć, co ten przepis oznacza dla każdego opiekuna psa.
Tragedia na MOP-ie Racula — co wiemy ze źródeł
Opisuję tę sprawę, bo wydarzyła się rok temu i wciąż nie doczekała się wyroku, a wielu opiekunów nie zdaje sobie sprawy, jak duże ryzyko prawne niesie zaniedbanie warunków utrzymywania psa.
12 października 2025 r. Marcin Bocian — 46-letni kierowca z Puław — zatrzymał się na obowiązkowej przerwie przy trasie S3 w okolicach Zielonej Góry. Wszedł do pobliskiego lasu zbierać grzyby. Trzy duże psy, mieszańce w typie owczarka niemieckiego, wydostały się z terenu strzelnicy sportowej i zaatakowały go. Mężczyzna doznał co najmniej 53 ran szarpanych i kąsanych. Pomimo operacji i działań ratunkowych zmarł po niespełna trzech dobach.
Właścicielem psów był 54-letni były policjant, prowadzący tę strzelnicę. Jak ustalili śledczy, zwierzęta żyły w złych warunkach — bez odpowiedniej opieki, karmienia i zabezpieczenia. Co więcej, psy wcześniej już atakowały ludzi. Właściciel mimo to nie podjął żadnych kroków, żeby je zabezpieczyć.
Dlaczego to nie jest „tylko” art. 35 u.o.z.
Wielu opiekunów wie, że za znęcanie się nad zwierzętami grozi odpowiedzialność z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt — do 3 lat więzienia (do 5 za szczególne okrucieństwo). Tej kwalifikacji w sprawie zielonogórskiej też nie zabrakło: prokuratura oskarżyła właściciela o utrzymywanie psów w warunkach niezgodnych z przepisami.
Ale to nie jest najpoważniejszy zarzut.
Gdy pies zaatakuje i jego atak zakończy się śmiercią człowieka, wkraczamy w obszar Kodeksu karnego — przepisów chroniących życie i zdrowie ludzi, a nie zwierząt. I to właśnie ten aspekt budzi największe emocje w środowiskach prawniczych.
Art. 156 § 3 KK — co mówi przepis
Prokuratura postawiła zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, którego następstwem była śmierć człowieka — czyli art. 156 § 3 Kodeksu karnego (Dz.U. 2025.0.383 t.j. — ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. — Kodeks karny).
Przepis ten działa dwustopniowo:
- Art. 156 § 1 KK — umyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (m.in. choroba realnie zagrażająca życiu, trwałe uszkodzenie ciała) → kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.
- Art. 156 § 3 KK — gdy następstwem tego czynu jest śmierć człowieka → kara minimum 5 lat pozbawienia wolności, do dożywotniego pozbawienia wolności.
📌 Zapamiętaj: Właściciel psów, które zabiły człowieka, może odpowiadać nie za przestępstwo przeciwko zwierzętom, ale za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu człowieka. To zupełnie różna skala sankcji.
Warto wspomnieć, że istnieje łagodniejszy przepis — art. 155 KK (nieumyślne spowodowanie śmierci), przewidujący karę od 3 miesięcy do 5 lat. Prokuratorzy w sprawach z udziałem psów sięgają jednak po surowszy art. 156 § 3 KK, gdy wcześniejsze zachowanie właściciela wskazywało, że świadomie dopuścił do sytuacji zagrożenia.
Kiedy właściciel może usłyszeć zarzut z art. 156 § 3 KK?
Na podstawie tej i podobnych spraw widać, że decydują trzy czynniki:
1. Wiedza o niebezpieczeństwie. Właściciel wiedział lub powinien był wiedzieć, że psy są agresywne. W Zielonej Górze zwierzęta wcześniej atakowały — to kluczowy element: właściciel nie mógł twierdzić, że nie wiedział o zagrożeniu.
2. Zaniedbanie warunków utrzymywania. Złe karmienie, brak nadzoru, nieodpowiednie ogrodzenie. To jednocześnie wyczerpuje znamiona art. 35 u.o.z. (znęcanie przez zaniedbanie) i art. 156 § 1 KK w kontekście sytuacji stwarzającej ryzyko dla otoczenia.
3. Związek przyczynowy między zaniedbaniem a śmiercią. Psy wydostały się z terenu właśnie dlatego, że nie były prawidłowo zabezpieczone. Gdyby ogrodzenie było szczelne, do tragedii by nie doszło.
To nie jest ocena moralna — to ocena prawna. Z perspektywy behawiorystki zaznaczam: psy, które żyją w złych warunkach, są głodne i pozbawione kontaktu z człowiekiem, częściej wykazują zachowania zagrażające otoczeniu. Zaniedbanie opiekuńcze ma więc bezpośredni związek z ryzykiem ataku.
Odpowiedzialność karna a odpowiedzialność cywilna
W tej sprawie mamy do czynienia z dwoma równoległymi ścieżkami:
- Karna (Kodeks karny) — dotyczy sankcji za popełnione przestępstwo; prowadzi do wyroku skazującego lub uniewinniającego w sądzie karnym.
- Cywilna (Kodeks cywilny) — rodzina ofiary lub osoba pogryziona może dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia od właściciela psa na podstawie art. 431 KC.
Obie ścieżki są niezależne i mogą toczyć się równolegle. Więcej o odpowiedzialności cywilnej, gdy pies kogoś pogryzie — opisałam w osobnym artykule.
Co proponuje nowe prawo?
Sprawa zielonogórska wywołała falę interpelacji i projektów zmian. We wrześniu 2026 roku klub PiS złożył projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który zakłada m.in. możliwość wydania przez prokuratora postanowienia o odebraniu niebezpiecznego psa właścicielowi — na podstawie opinii certyfikowanego behawiorysty lub powiatowego lekarza weterynarii — i skierowania go do schroniska lub organizacji.
W chwili pisania tego tekstu projekt jest na etapie prac parlamentarnych. Brak jeszcze systemowych rozwiązań: pomimo interpelacji i kolejnych tragicznych przypadków w Polsce nadal nie ma centralnego rejestru psów uznanych za niebezpieczne ani obowiązkowej certyfikacji właścicieli zwierząt wysokiego ryzyka.
Dla opiekunów oznacza to jedno: odpowiedzialność spoczywa w całości na Was — i ta odpowiedzialność jest poważna.
⚠️ Uwaga: Opisana sprawa jest w toku procesu sądowego. Wyrok w sprawie Piotra M. przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze nie zapadł. Informacje o zarzutach i przebiegu procesu pochodzą z doniesień prasowych (infowet.pl, rp.pl) i mają charakter informacyjny — nie jest to opis prawomocnego wyroku.
Podsumowanie
- Gdy pies zaatakuje i spowoduje śmierć człowieka, właścicielowi może zostać postawiony zarzut z art. 156 § 3 Kodeksu karnego — od 5 lat więzienia do dożywocia.
- Łagodniejszy art. 155 KK (nieumyślne spowodowanie śmierci, do 5 lat) stosuje się rzadziej, gdy w grę wchodzi rażące zaniedbanie przy wcześniejszej wiedzy o agresji psa.
- Odpowiedzialność karna i cywilna są niezależne — rodzina ofiary może dochodzić odszkodowania równolegle z procesem karnym.
- Wcześniejsza agresja psa, złe warunki bytowe i brak zabezpieczenia to trzy czynniki decydujące o kwalifikacji prawnej.
- W Polsce nadal brakuje systemowych narzędzi do identyfikacji i kontroli psów niebezpiecznych.
Rozumiem, że taka sprawa budzi silne emocje. Jako behawiorystka wiem, że psy, które żyją w zaniedbaniu, są nieobliczalne — nie z natury, ale z tego, co je spotkało. Właśnie dlatego tak bardzo zależy mi na tym, żeby każdy opiekun rozumiał: zadbany pies z odpowiednimi warunkami i nadzorem to nie tylko kwestia dobrostanu zwierzęcia, ale też Twoja ochrona prawna.
- odpowiedzialnosc-karna
- kodeks-karny
- smiertelny-atak-psa
- wlasciciel-psa-prawo
- art-156-kk
- bezpieczenstwo
🤖 Wykorzystanie sztucznej inteligencji
Grafika: w całości wygenerowana przez sztuczną inteligencję (treść syntetyczna; przedstawione osoby nie są rzeczywiste).
Tekst: przygotowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
🩺 Niniejszy artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem weterynarii. W razie wątpliwości co do stanu zdrowia psa skontaktuj się z lekarzem weterynarii; również w przypadku problemów behawioralnych warto skontaktować się z certyfikowanym behawiorystą.
⚖️ Informacja prawna
Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.
