· Monika Ślusarczyk · Ciekawostki  · 6 min czytania

Psy a ludzki mikrobiom — jakie bakterie naprawdę dzielimy z naszymi psami?

Badania naukowe pokazują, że codzienne życie z psem zostawia ślad w naszym mikrobiomie — choć nie tam, gdzie większość z nas myśli.

Badania naukowe pokazują, że codzienne życie z psem zostawia ślad w naszym mikrobiomie — choć nie tam, gdzie większość z nas myśli. Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję

Mam wrażenie, że odkąd temat mikrobiomu — czyli całej społeczności drobnoustrojów zamieszkujących nasze ciało — trafił do popularnych artykułów, wiele osób zaczęło spoglądać na psa z nową uwagą. Czy te miliardy bakterii naprawdę się z nami „mieszają”? Czy pies zmienia skład mojej flory bakteryjnej? Nauka ma już kilka ciekawych odpowiedzi — i są one znacznie bardziej złożone niż popularne nagłówki sugerują.

Psie bakterie i ludzkie bakterie — zaskakujące podobieństwo

Zanim zajmiemy się tym, co dzieje się z mikrobiomem właściciela psa, warto zacząć od odkrycia, które samo w sobie zaskoczyło badaczy: psie i ludzkie mikrobiomy są do siebie zaskakująco podobne.

Zespół Luisa Pedra Coelho z Europejskiego Laboratorium Biologii Molekularnej wspólnie z partnerskim zespołem badawczym przeprowadził w 2018 roku szczegółową analizę mikrobiomów 64 psów (beagle i retrievery) i porównał je z danymi dla ludzi, świń i myszy. Wynik był zaskakujący: psie mikrobiomy wykazały więcej podobieństw do ludzkich niż mikrobiomy świń — gatunku dotychczas uważanego za bliższy nam modelowo. Zmiany w proporcjach białka i węglowodanów w diecie wpływały podobnie na florę bakteryjną psów i ludzi, niezależnie od rasy czy płci zwierzęcia.

To odkrycie nie oznacza, że mamy identyczne bakterie. Oznacza natomiast, że nasze jelita i jelita psów działają według podobnych zasad — reagują na podobne czynniki i zasiedlone są przez podobne rodziny drobnoustrojów. Z punktu widzenia nauki to intrygujące: tysiąclecia wspólnego życia mogły ukształtować te mikrobiomy w podobnym kierunku.

Co psy zostawiają na naszej skórze

Klasyczne badanie na temat wymiany mikroorganizmów między ludźmi i psami pochodzi z 2013 roku. Zespół Se Jin Song z Uniwersytetu Kolorado przebadał 60 rodzin — łącznie 159 osób i 36 psów — zbierając próbki z jelit, jamy ustnej i skóry. Wyniki, opublikowane w piśmie naukowym eLife, były jednoznaczne w jednej kwestii: posiadanie psa wyraźnie zmienia mikrobiom skóry jego opiekunów.

Właściciele psów mieli na skórze więcej wspólnych gatunków bakterii z własnymi psami niż z psami innych osób. Gęstość i różnorodność drobnoustrojów skórnych u właścicieli psów była wyraźnie wyższa niż u osób bez psów. Częsty fizyczny kontakt — głaskanie, dotykanie, wspólne spędzanie czasu na kanapie czy podłodze — to naturalna droga tej wymiany.

Zaskakujące było jednak to, co Song i jej współpracownicy zaobserwowali w jelitach: efekt posiadania psa w mikrobiomie jelitowym dorosłych był minimalny lub wręcz niemierzalny. Skóra okazała się głównym miejscem ludzkiego-psiego mikrobiologicznego dialogu.

📌 Zapamiętaj: codziennie głaszcząc psa, wymieniamy z nim bakterie skórne. To nie jest problem zdrowotny — to naturalna konsekwencja wspólnego życia.

Jelita: historia bardziej skomplikowana

Skoro Song 2013 nie znalazła wyraźnego efektu w jelitach, czy późniejsze badania coś zmieniły? Tak — i tu zaczyna się ciekawa, naukowa rozmowa o niuansach.

Badanie Kates i współpracowników z 2020 roku, opublikowane w Frontiers in Cellular and Infection Microbiology, obejmowało 332 dorosłych uczestników z Wisconsin (178 posiadaczy zwierząt, 154 osób bez zwierząt). Po uwzględnieniu różnic wiekowych — właściciele zwierząt byli przeciętnie o dekadę młodsi — w jelitowym mikrobiomie właścicieli psów zidentyfikowano dwa wyróżniające się rodzaje bakterii: Clostridium XIVa i Akkermansia muciniphila. Ta druga jest szczególnie interesująca: Akkermansia kojarzona jest z utrzymaniem integralności bariery jelitowej i zmniejszonym ryzykiem stanów zapalnych.

💡 Podpowiedź: Akkermansia muciniphila to bakteria badana w kontekście zdrowia metabolicznego i ochrony jelitowego nabłonka. Jej wyższy poziom u właścicieli psów to ciekawy trop — choć na razie tylko korelacja, nie przyczyna.

Najnowsze badanie z 2025 roku (Pavlíčková i wsp., opublikowane w Microbiome) przyniosło wyniki jeszcze bardziej ostrożne: wśród 78 właścicieli psów i 40 osób bez kontaktu z psami nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic w różnorodności mikrobiomów jelitowych. Jedynym zauważalnym śladem był delikatnie podwyższony poziom bakterii z rodzajów Collinsella i Megamonas u osób regularnie obcujących z psami. Znacznie ważniejszym czynnikiem kształtującym mikrobiom okazał się styl życia: zamieszkiwanie na wsi versus w mieście i obecność pewnych pasożytów jelitowych.

Dzieci i psy — efekt najsilniejszy na początku życia

Najbardziej wyraźny i klinicznie interesujący efekt pojawia się nie u dorosłych, lecz u niemowląt. Kanadyjskie badanie CHILD Cohort (Tun i wsp., 2017, Microbiome) objęło 746 niemowląt i wykazało, że kontakt z psem przed urodzeniem i po urodzeniu wyraźnie zwiększał liczebność bakterii Ruminococcus i Oscillospira w jelitach dzieci w wieku 3-4 miesięcy — niezależnie od sposobu porodu (siłami natury czy cesarskim cięciem).

Te dwa rodzaje bakterii z rodziny Ruminococcaceae są naukowcom znane z innego kontekstu: ich obecność koreluje ujemnie z ryzykiem atopii (chorób alergicznych) i otyłości w dzieciństwie. Innymi słowy: psy w domu mogą — za pośrednictwem mikrobiomu — pomagać kształtować zdrowszy układ odpornościowy małego człowieka.

Więcej o tym, jak pies w domu wpływa na ryzyko alergii u dziecka — od strony immunologicznej — pisałam w artykule Pies w domu a ryzyko alergii u dziecka — co odkryli naukowcy?.

Czy właściciele powinni obawiać się psich bakterii?

Odpowiedź jest krótka: nie, przy zachowaniu podstawowych zasad higieny.

Wymiana drobnoustrojów między człowiekiem a psem jest procesem, który towarzyszy tej relacji od co najmniej kilkunastu tysięcy lat. Nasze układy odpornościowe doskonale znają ten kontekst. Bakterie skórne przekazywane przez kontakt z psem to przede wszystkim gatunki środowiskowe, które normalnie bytują w glebie i wodzie.

Sytuacja wymaga większej uwagi w konkretnych przypadkach: u osób z poważnie osłabionym układem odpornościowym (po przeszczepach, chemioterapii, z chorobami autoimmunologicznymi), u niemowląt poniżej 3. miesiąca życia oraz przy psach z niezdiagnozowanymi infekcjami jelitowymi. We wszystkich tych sytuacjach warto skonsultować się z lekarzem weterynarii i lekarzem prowadzącym.

Interesuje Cię, jak zadbać o mikrobiom samego psa? Wiele czynników — dieta, antybiotykoterapia, stres — wpływa na jego florę bakteryjną, o czym pisałam w artykule Mikrobiom jelitowy psa — jak dieta, stres i antybiotyki wpływają na florę bakteryjną.

⚠️ Uwaga: badania naukowe dotyczące wpływu psów na ludzki mikrobiom są wciąż w fazie intensywnego rozwoju. Większość przeprowadzonych dotychczas badań ma charakter obserwacyjny i przekrojowy — pozwala wskazywać korelacje, ale nie przyczynowość. Twój lekarz lub gastroenterolog jest najlepszym źródłem informacji o Twoim indywidualnym mikrobiomie.

Podsumowanie

  • Psie i ludzkie mikrobiomy są zaskakująco podobne — bardziej niż mikrobiomy świń czy myszy (Coelho i wsp., 2018).
  • Posiadanie psa wyraźnie wpływa na mikrobiom skóry jego opiekunów — dochodzi do realnej wymiany drobnoustrojów przez codzienny kontakt fizyczny (Song i wsp., 2013, eLife).
  • Wpływ na mikrobiom jelitowy dorosłych jest obecny, ale subtelny: badania wskazują na wyższy poziom Akkermansia muciniphila i pewnych bakterii z rodziny Ruminococcaceae u właścicieli psów, jednak różnice w ogólnej różnorodności są minimalne (Kates i wsp., 2020; Pavlíčková i wsp., 2025).
  • Efekt jest najsilniejszy u niemowląt: pies w domu w pierwszych miesiącach życia dziecka koreluje z wyższą liczebnością bakterii związanych z ochroną przed atopią i otyłością (Tun i wsp., 2017, Microbiome).
  • Dla zdrowych dorosłych przy podstawowych zasadach higieny nie ma powodów do obaw — ludzki mikrobiom potrafi sobie poradzić z bakteriami psiego pochodzenia.

Jako behawiorysta i zoopsycholog fascynuje mnie, że ta relacja jest wpisana dosłownie w nasze ciała — nie tylko emocjonalnie, ale też mikrobiologicznie. Tysiące lat wspólnego życia zostawiło ślad nawet na poziomie bakterii. To chyba najpiękniejsza ciekawostka, jaką nauka mogła nam w tej kwestii podarować.

  • mikrobiom
  • bakterie
  • pies
  • zdrowie
  • badania naukowe
  • higiena
  • flora bakteryjna
  • nauka
Share:

🤖 Wykorzystanie sztucznej inteligencji

Grafika: w całości wygenerowana przez sztuczną inteligencję (treść syntetyczna; przedstawione osoby nie są rzeczywiste).
Tekst: przygotowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

🩺 Niniejszy artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem weterynarii. W razie wątpliwości co do stanu zdrowia psa skontaktuj się z lekarzem weterynarii; również w przypadku problemów behawioralnych warto skontaktować się z certyfikowanym behawiorystą.

⚖️ Informacja prawna

Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.

Powrót do bloga

Powiązane artykuły

Zobacz wszystkie artykuły »
Pies w domu a ryzyko alergii u dziecka — co odkryli naukowcy? Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję Ciekawostki

Pies w domu a ryzyko alergii u dziecka — co odkryli naukowcy?

Przez lata zakładano, że pies w domu może wywołać alergię u dziecka. Najnowsze badania z 2026 roku pokazują coś zaskakującego: wczesna ekspozycja na alergen psa może działać ochronnie. Ale obraz jest bardziej złożony, niż się wydaje.

Monika Ślusarczyk ·
Przeczytaj artykuł