· Monika Ślusarczyk · Codzienność · 5 min czytania
Mandat za niesprzątanie po psie — ile wynosi w 2026 roku i kto może go wystawić
Art. 145 Kodeksu wykroczeń, kwoty mandatów, uprawnienia Straży Miejskiej i gminne regulaminy — sprawdzam, co dokładnie grozi za zostawienie kupy na chodniku.
Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencjęTen temat wraca jak bumerang na każdym forum dla opiekunów psów: ile właściwie wynosi mandat za niesprzątanie po psie i czy Straż Miejska naprawdę go wystawia? Mam wrażenie, że wielu opiekunów żyje w przekonaniu, że to prawo martwe albo egzekwowane wyłącznie w dużych miastach. Sprawdziłam przepisy — i okazuje się, że to poważny błąd.
Art. 145 Kodeksu wykroczeń — co dokładnie mówi przepis?
Podstawę prawną dla mandatów za niesprzątanie po psie stanowi art. 145 § 1 Kodeksu wykroczeń (ustawa z dnia 20 maja 1971 r., Dz.U. Nr 12, poz. 114 ze zm.):
„Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.”
Katalog „miejsc dostępnych dla publiczności” obejmuje praktycznie każde miejsce, gdzie spacerujemy z psem: chodniki, parki, skwery, trawniki osiedlowe. Przepis nie wymienia psich odchodów wprost, ale ich zostawienie w takim miejscu bez wątpienia mieści się w pojęciu „zanieczyszczania”. Warto zwrócić uwagę na dolną granicę — grzywna z art. 145 KW wynosi co najmniej 500 złotych.
Oprócz art. 145 KW do zastosowania może wchodzić również art. 54 KW, który penalizuje naruszenie przepisów wydanych przez organy porządkowe. Jeśli gmina uchwaliła regulamin zakazujący zostawiania odchodów i opiekun go łamie, mamy dwie nakładające się podstawy prawne.
Kto może wystawić mandat?
W praktyce mandaty za niesprzątanie po psie wystawia przede wszystkim Straż Miejska (Gminna) — w miastach to jej funkcjonariusze kontrolują parki, chodniki i osiedla. Policja ma takie samo uprawnienie na podstawie Kodeksu wykroczeń, choć w codziennej praktyce rzadziej interweniuje w takich sprawach.
Obydwie formacje działają na tych samych przepisach ogólnopolskich, ale jednocześnie mogą powoływać się na lokalne regulaminy — jeśli gmina je uchwaliła.
Ile wynosi mandat w 2026 roku?
Tu pojawia się kwestia, która często budzi zamieszanie. Art. 145 KW mówi o grzywnie nie niższej niż 500 złotych — ale to dolna granica kary sądowej. Mandaty wystawiane przez Straż Miejską i Policję są ustalane zgodnie z taryfikatorem mandatowym (rozporządzenie określające kwoty dla poszczególnych wykroczeń) i w praktyce wynoszą od kilkudziesięciu do 500 złotych.
Jak to rozumieć?
- Mandat na miejscu (wystawiany przez strażnika/policjanta): zgodnie z taryfikatorem, w praktyce 100–500 zł.
- Postępowanie sądowe (gdy odrzucisz mandat lub sprawa trafi do sądu z innego powodu): stosuje się art. 145 KW bez ograniczeń taryfikatora — dolna granica grzywny to 500 zł, górna granica grzywien za wykroczenia to 5000 zł.
Innymi słowy: odmowa podpisania mandatu nie oznacza, że unikniesz kary — oznacza, że tracisz ochronę taryfikatora (który pozwala na niższe kwoty) i kara zostanie ustalona przez sąd, stosujący art. 145 KW bezpośrednio. Minimalna kara sądowa to 500 zł.
Gminne regulaminy — każde miasto może mieć swoje zasady
Poza ogólnopolskim Kodeksem wykroczeń wiele gmin uchwala regulamin utrzymania czystości i porządku na podstawie art. 4 ust. 2 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. 2023 poz. 1469). Te regulaminy mogą precyzować, w jaki sposób obowiązek sprzątania ma być realizowany.
Konkretne zapisy różnią się miastem:
- Warszawa: odpady wydalin zwierząt należy zbierać i wrzucać do oznakowanych pojemników lub koszy na odpady.
- Wrocław: odchody trzeba zbierać i umieszczać w koszach ulicznych lub pojemnikach na odpady komunalne.
Inne gminy mogą mieć podobne lub nieco odmienne regulacje — warto sprawdzić BIP swojej gminy. Naruszenie gminnego regulaminu to osobna podstawa do mandatu, niezależna od art. 145 KW.
Co warto wiedzieć w praktyce?
Kilka kwestii, które regularnie pojawiają się w pytaniach opiekunów:
Brak woreczka to nie wykroczenie. Sam fakt, że nie masz przy sobie saszetki, nie stanowi podstawy do mandatu. Problem zaczyna się w momencie, gdy odchody faktycznie trafią na publiczny teren i zostaną tam.
Złapanie na gorącym uczynku jest trudne, ale nie niemożliwe. Straż Miejska musi udowodnić związek między konkretną osobą a konkretnym psem i porzuconymi odchodami. Monitoring miejski, świadkowie, obserwacja funkcjonariusza — to są narzędzia, które gminy stosują coraz częściej, nie tylko w dużych miastach.
Odmowa mandatu — twoje prawo, twoja kalkulacja. Masz prawo nie przyjąć mandatu. Sprawa trafia wtedy do sądu i obowiązują pełne stawki z art. 145 KW, bez górnego ograniczenia taryfikatora. Decyzja należy do ciebie, ale warto rozumieć konsekwencje.
Dlaczego przepisy istnieją — i dlaczego mają sens
Jako behawiorystka i zoopsycholog wiem, że problem niesprzątania to nie tylko kwestia estetyczna. Odchody psów w przestrzeni publicznej stwarzają realne zagrożenie zdrowotne — zarówno dla innych zwierząt, jak i ludzi. Pasożyty jelitowe (glisty, lamblie) mogą przetrwać w glebie i trafiać do organizmu przez przypadkowy kontakt — temat ten poruszałam przy okazji giardii u psów.
Warto też spojrzeć na szerszy kontekst. Znaczna część napięć między opiekunami psów a innymi mieszkańcami — tych cichych spojrzeń na klatce schodowej, złośliwych komentarzy na osiedlowych grupach — ma swoje korzenie właśnie w niesprzątaniu. Nie w szczekaniu, nie w temperamencie psa, nie w „psiarach”, którzy zajmują przestrzeń. To porzucone odchody są konkretnym dowodem lekceważenia, który najtrudniej zbagatelizować. O tym, jak wykroczenia psich opiekunów wpływają na społeczne postrzeganie psów w przestrzeni publicznej, pisałam też przy okazji szczekającego psa jako wykroczenia — temat pozornie odległy, ale mechanizm społeczny ten sam.
Riposta Moniki
Rozumiem, że prawo jest abstrakcją dopóki nie spotkamy się z nim twarzą w twarz. Mam jednak wrażenie, że opiekunom, którzy omijają obowiązek sprzątania, brakuje jednej refleksji: że przestrzeń, przez którą spacujesz z psem, jest wspólna. Chodnik przed blokiem, trawnik w parku, alejka osiedlowa — to miejsca, w których dzieci się bawią, starsze osoby siedzą na ławkach, a inni opiekunowie puszczają swoje psy luzem.
Woreczek na odchody kosztuje kilka groszy. Mandat — do 500 złotych lub więcej, jeśli sprawa trafi do sądu. Ale ważniejsze niż kwota jest to, że niesprzątanie po psie realnie wpływa na to, jak wszystkich nas — opiekunów — postrzegają inni. I na to, jak w przyszłości będą traktowane psy w miejscach publicznych.
- mandat
- niesprzątanie
- przepisy
- Straż Miejska
- wykroczenie
🤖 Wykorzystanie sztucznej inteligencji
Grafika: w całości wygenerowana przez sztuczną inteligencję (treść syntetyczna; przedstawione osoby nie są rzeczywiste).
Tekst: przygotowany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.
🩺 Niniejszy artykuł ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje konsultacji z lekarzem weterynarii. W razie wątpliwości co do stanu zdrowia psa skontaktuj się z lekarzem weterynarii; również w przypadku problemów behawioralnych warto skontaktować się z certyfikowanym behawiorystą.
⚖️ Informacja prawna
Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie stanowią porady prawnej. Jeżeli Twoja sprawa wymaga oceny prawnej, rozważ konsultację z profesjonalistą — lista prawników.
